Palenie papierosów dziesięciokrotnie zwiększa ryzyko zachorowania na raka płuc

Niedawno j edna z moich pacj entek, czterdziestosześcioletnia kobieta, przyszła do mnie narzekając na przewlekły suchy kaszel i trwającą od trzech miesięcy utratę wagi. Zwlekała z wizytą, ponieważ nigdy nie paliła i nie obawiała się raka. Toteż oboje byliśmy zdziwieni, gdy prześwietlenie klatki piersiowej ujawniło „cień”, który okazał się rakiem płuc! Jedynym możliwym czynnikiem ryzyka był jej mąż wypalający trzy paczki papierosów dziennie, a byli małżeństwem od ponad dwudziestu lat. U palaczy ryzyko zachorowania na raka płuc jest większe nie tylko z powodu samych papierosów – palenie czyni ich bardziej podatnymi, niż są niepalący, na działanie innych substancji rakotwórczych, z którymi kontaktują się np. w środo-wisku pracy, takimi jak azbest i radon. Samo palenie papierosów dziesięciokrotnie zwiększa ryzyko zachorowania na raka płuc. Kontakt z azbestem zwiększa je pięciokrotnie. A obydwa czynniki ryzyka występujące u jednej osobyy jednocześnie – aż 50-krotnie. Wskaźnik ryzyka, jak widać, nie sumuje się, lecz potęguje. Uważam, podobnie jak właściwie wszyscy lekarze i onkolodzy, których znam lub których prace czytałem, że związek między rakiem płuc a paleniem papierosów jest faktem udowodnionym – nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Niemniej jednak zaskakujące okazały się dane statystyczne dotyczące lat 1960-1980. Liczba zgonów w USA w wyniku raka płuc w ciągu tych dwudziestu lat wzrosła o jakieś 75 procent, mimo że w tym czasie konsumpcja papierosów zmniejszyła się o 15 procent, przy czym 90 procent wypalonych papierosów było z filtrem. Ponadto zmniejszono o połowę zawartość dwóch ważnych substancji rakotwórczych w papierosach – benzopirenu i nitrozoaminy. Dlaczego więc wzrosła liczba zachorowań na raka płuc?

Dodaj Komentarz

O sobie
Witaj! Założyłem tego bloga po to, by móc dzielić się zdobytą wiedzą, którą zgromadziłem przez 15 lat. Porady zawarte w formie artykułów służą jedynie w celach informacyjnych. Nie ponoszę odpowiedzialności za skutki uboczne. Dlatego najlepiej wszystko konsultować z lekarzem. W wolnych czasie jak nie zagłębiam się w medycynie dużo zwiedzam :)
Kategorie
Najnowsze wpisy