Przypadek Maxa – ciąg dalszy

Prawdziwy powód był, oczywiście, inny – gdyby Max się wyprowadził, następnemu lokatorowi właściciel mógłby legal-nie podwyższyć czynsz. Ale Max się nie wyprowadzał. Nie było go na to stać. W każdym razie – nie wiadomo, czy wskutek celowego wyłączenia, czy (jak twierdził właściciel) z powodu awarii przestarzałego systemu grzewczego, na którego naprawę nie było pieniędzy, ponieważ lokatorzy płacili zbyt niskie czynsze – przez kilka dni zimy mieszkanie Maxa nie było ogrzewane. Pewnego szczególnie mroźnego zimowego ranka Max został przywieziony na ostry dyżur do naszego szpitala przez swojego syna, który sądził, że ojciec miał udar. Inaczej niż człowiek z Mount Royal, który był sztywny i nie dawał znaku życia, Max nie pozostawiał wątpliwości, że żyje. Cały dygotał, mówił wiele, ale niezrozumiale, był zupełnie zdezorientowany, nie poznawał swojego syna. Takie zachowanie Maxa jego syn widział nie po raz pierwszy – podobne obserwował u ojca zupełnie niedawno. Gdy wtedy opowiedział o nim przez telefon lekarzowi rodzinnemu, ten zalecił – również przez telefon – podanie leku uspokajającego, „bo starzy ludzie bywają pobudliwi”. Zasugerował, że to po prostu symptomy starości albo początek choroby Alzheimera. Ale tym razem zachowanie ojca wydało się jego synowi bardziej niepokojące i dlatego podejrzewał udar. W rzeczywistości wszystkie te „diagnozy” okazały się niesłuszne. Max był chory z przemarznięcia. Starzy ludzie reagują czasem na kilkugodzinne działanie niskich temperatur dreszczami i zmienionym zachowaniem, zwłaszcza kiedy są źle odżywieni i mają nie najlepsze krążenie. W szpitalu Max miał wreszcie ciepło i po paru dniach wyzdrowiał. „Choroba Alzheimera” i „udar” zniknęły.

Dodaj Komentarz

O sobie
Witaj! Założyłem tego bloga po to, by móc dzielić się zdobytą wiedzą, którą zgromadziłem przez 15 lat. Porady zawarte w formie artykułów służą jedynie w celach informacyjnych. Nie ponoszę odpowiedzialności za skutki uboczne. Dlatego najlepiej wszystko konsultować z lekarzem. W wolnych czasie jak nie zagłębiam się w medycynie dużo zwiedzam :)
Kategorie
Najnowsze wpisy